Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/klient.dhosting.pl/mcichocki/cichockiandrzej.com/public_html/wp-content/plugins/unyson/framework/includes/option-types/typography-v2/class-fw-option-type-typography-v2.php on line 148

Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/klient.dhosting.pl/mcichocki/cichockiandrzej.com/public_html/wp-content/plugins/unyson/framework/includes/option-types/typography-v2/class-fw-option-type-typography-v2.php on line 148

Warning: session_start(): Cannot start session when headers already sent in /home/klient.dhosting.pl/mcichocki/cichockiandrzej.com/public_html/wp-content/plugins/unyson/framework/includes/hooks.php on line 259

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/klient.dhosting.pl/mcichocki/cichockiandrzej.com/public_html/wp-content/plugins/unyson/framework/includes/option-types/typography-v2/class-fw-option-type-typography-v2.php:148) in /home/klient.dhosting.pl/mcichocki/cichockiandrzej.com/public_html/wp-includes/feed-rss2-comments.php on line 8
Komentarze do: Historia Kamila (II) https://cichockiandrzej.pl/historia-kamila-ii/ Praktyk Życia i Biznesu Mon, 13 Sep 2021 10:07:57 +0000 hourly 1 https://wordpress.org/?v=5.8.13 Autor: irena https://cichockiandrzej.pl/historia-kamila-ii/#comment-182 Mon, 03 Oct 2016 08:30:09 +0000 https://blog.cichockiandrzej.pl/?p=2659#comment-182 a ja wierzę , że Kamilowi się uda i będę mu kibicowała . Ma przy sobie osoby , które pomogą mu w tym przejściu , bo bardzo będzie ich wsparcia, nadal potrzebował / myślę o Andrzeju i innych którzy Go wspierają -osoby które są do Niego emocjonalnie zdystansowane / .I będzie
jeszcze taki czas ,że Kamil będzie innym / pogubionym / skutecznie pomagał . Zawsze można zacząć na nowo !

]]>
Autor: Rafał Ratyński https://cichockiandrzej.pl/historia-kamila-ii/#comment-181 Mon, 07 Mar 2016 22:12:25 +0000 https://blog.cichockiandrzej.pl/?p=2659#comment-181 W odpowiedzi do Roksa.

Ja nawet nie wiem, czy z tym rozumieniem po czasie, to tak łatwo. Jeśli o mnie chodzi, to nie mam pewności, co tak naprawdę zrozumiałem ze swojej przeszłości. Wiem natomiast, że nie chcę jej kontynuować i na tym się skupiam. Zanim jednak się tego dowiedziałem poniosłem wiele strat, a co dużo gorsze, wiele zafundowałem innym. Czy teraz coś rozumiem, czy raczej niewiele, to chyba mało istotne. Grunt, że mam szansę na zmiany i pragnę je wykorzystać.
Życzę, by Twój mąż także kiedyś zechciał i żeby to nie był tylko żal po stracie.

]]>
Autor: Rafał Ratyński https://cichockiandrzej.pl/historia-kamila-ii/#comment-180 Mon, 07 Mar 2016 21:56:50 +0000 https://blog.cichockiandrzej.pl/?p=2659#comment-180 W odpowiedzi do Nikt.

Pozwolę sobie na własną refleksję.
Nie obracałem się nigdy w środowisku przestępczym. Czy aby na pewno? Jak się nad tym głębiej zastanawiam, to stwierdzam że ja sam byłem moim przestępczym środowiskiem. Pięści? OK, problem polega jednak na tym, że nigdy nie zastanawiałem się nad konsekwencjami, ani nad tym, co się stanie z tym drugim człowiekiem. Nie czułem się jednak źle. Wręcz przeciwnie, byłem wspaniały, bo zdarzało mi się po karetkę dzwonić…
Tak naprawdę w każdej chwili mogłem kogoś zabić i to własnymi rękami. Jak w grę wchodzi narzędzie, to granica życia i śmierci staje się bardzo cienka. Nie zamierzam nikogo usprawiedliwiać, ani skazywać, ale w wielokrotnie dochodziłem do wniosku, że cudem uniknąłem odsiadki, cudem było, że nikogo nie uszkodziłem śmiertelnie, a co do innych uszkodzeń, to nie mam pewności do dziś.
Pewne zachowania w życiu są bardzo, bardzo ryzykowne. Jeśli ryzykowałbym tylko swoje życie, to luz. Gorzej, że inni w tym uczestniczyli. I co z tego, że na własne życzenie?

]]>
Autor: alfa https://cichockiandrzej.pl/historia-kamila-ii/#comment-179 Sun, 06 Mar 2016 16:21:56 +0000 https://blog.cichockiandrzej.pl/?p=2659#comment-179 a ja uważam że Kamil się zmienia bo ..musi. z tych jego wypowiedzi nie do końca widać skruchę i wewnętrzną naprawę. Ma córkę ,przychodzi i jego odwiedza za kratami ,jakie to przeżycie dla dziecka.A Kamil? cóż jest to raczej satysfakcja że o nim pamiętają, że jest ktoś kto go odwiedza, jak widać nie koledzy ,nie gladiatorzy. Pisze,że miał przyjaciół, i gdzie oni sa? Nawet nie wspomina o rodzicach ,jaką im wyrządził krzywdę, ile zadał bólu- zmiana Kamila wcale nie jest głęboka ,jest wywołana sytuacją ale nie wewnętrzną potrzebą.Wyjdzie na wolność i będzie miał oparcie, będzie miał gdzie wrócić ,jest dobrze kalkulujący i wyrachowany o czym świadczą jego wcześniejsze przemyślenia ile za co dostanie do odsiadki.Osobiście uważam że w bardzo krótkim czasie wróci do życia lajtowego w jego mniemaniu,-może nie zabije ale nie sądzę aby pielesza domowe były jego priorytetem.

]]>
Autor: Roksa https://cichockiandrzej.pl/historia-kamila-ii/#comment-178 Tue, 01 Mar 2016 11:00:53 +0000 https://blog.cichockiandrzej.pl/?p=2659#comment-178 Witam. Obserwuje Pańskie wpisy na temat Kamila. Jest to bardzo ciekawa historia, która pokazuje że ludzie swoje błędy rozumieją dopiero po czasie. Opowiadałam o tym narzeczonemu. Mamy dwójkę dzieci, miesiąc temu urodziłam drugie dziecko, a on żyje podobnym życiem do p.Kamila. Dla niego liczy się lojalność wobec kolegów, wydaje mi się że nawet nie czuje tego że jest ojcem. Pamiętam jak nasze pierwsze dziecko miało przez 3dni wysoką gorączkę , całymi dniami nosialam ją na rękach a on w tym czasie siedział ze znajomymi. W święta miała jelitowke, byłyśmy w szpitalu z powodu odwodnienia, ja w tym czasie byłam w ciąży (w dodatku zagrożonej) , ale jego bardziej obchodzili koledzy, wolał byc w tedy z nimi, spędzając czas za pewne na ćpaniu. Często znajduje w jego ubraniach pakieciki. Mówi że wie, żę źle robi, że to się już nie powtórzy a wciąż jest tak samo…. Lojalność i szacunek tylko dla najbliższych, w jego rozumieniu tylko dla kolegów.

]]>
Autor: patryk https://cichockiandrzej.pl/historia-kamila-ii/#comment-177 Tue, 01 Mar 2016 10:22:30 +0000 https://blog.cichockiandrzej.pl/?p=2659#comment-177 Uważam ze każdy człowiek zasługuje na drugą szansę, na podanie mu pomocnej dłoni. Każdy z nas popełnia błędy. Kamil jak większość chłopaków z osiedla chcial ,,byc kims waznym”i wybrał złą drogę z tego co czytam to mając teraz córeczkę ,żałuję tego co robil ze sprzedawał śmierć takim dziecia śmierć. Wiem ze mozna sie zmienić i znam przykłady z życia. Ważne ze ma jeszcze osobę ktora mu pomoże Pana Andrzeja. Wazne tez zeby zerwac kontakt z tamtym światem i sie nie zalamac ,będzie Ci Kamil na pewno ciężko, ale warto sam mam wspaniałą Żonę i trujke kochanych szkrabow. Trzymam kciuki bys przez te 4 lata dotrwal w swojej decyzji i nie stal sie znów potworem.

]]>
Autor: Andrzej Cichocki https://cichockiandrzej.pl/historia-kamila-ii/#comment-176 Mon, 15 Feb 2016 22:46:45 +0000 https://blog.cichockiandrzej.pl/?p=2659#comment-176 Witaj Nikt ponownie. Wiesz nie umiem tak naprawdę odpowiedzieć czy za śmierć powinno karać się śmiercią. Tak już kiedyś było i to nie zadziałało. Mój ojciec siedział ponad 17 lat i ostatni wyrok miał za pobicie ze skutkiem śmiertelnym, byłem na drugim roku studiów (paradoks skończyłem prawo 🙂 ) kiedy dostałem od niego list w którym jak zwykle opisywał się jako niewinnego. W miejscu w którym mieszkał dowiedziałem się co zrobił. Przekreśliłem go wtedy w moim życiu. Bardzo długo się nie widzieliśmy, ale on wyszedł, a ja go obserwowałem. Nie wierzyłem, że przestał pić i że już nie wróci do więzienia. Mijały lata a on rzeczywiście walczył o inne życie. W tym roku mija 20 lat jak nie pije i od wtedy nie dostał już żadnego wyroku. Odzyskał mnie i moją siostrę. Wiesz od kilku lat chodzę po więzieniach i spotykam różnych ludzi takich co chcą coś zmienić i takich, którzy udają, ale też spotykam facetów którzy odsiedzieli po 25 lat i wywalczyli sobie normalne życie. Cała przeszłość dla tych którzy chcą żyć normalnie jest już dużym obciążeniem bo ci którzy nie chcą zmieniać swojego życia mają w d… innych. Tak naprawdę nie wiem jak zaczynam z nimi spotkania w której grupie się mieszczą, ale próbuję dać im całego siebie bo znam ludzi, którym się udało, a to znaczy dla mnie, że zmiana jest możliwa. Odpisuję z wielką radością ponieważ szanuję ludzi ich spojrzenie i opinię. Cieszę się , że napisałeś to dla mnie ważne wiedzieć, że to co pisze jest czytane i do tego ze zrozumieniem 🙂 Pozdrawiam ciepło AC

]]>
Autor: Nikt https://cichockiandrzej.pl/historia-kamila-ii/#comment-175 Mon, 15 Feb 2016 22:29:03 +0000 https://blog.cichockiandrzej.pl/?p=2659#comment-175 Zapomniałem tylko dodać, że bardzo pozytywnie mnie Pan zaskoczył bo w życiu się nie spodziewałem odpowiedzi od autora strony..

]]>
Autor: Nikt https://cichockiandrzej.pl/historia-kamila-ii/#comment-174 Mon, 15 Feb 2016 22:26:36 +0000 https://blog.cichockiandrzej.pl/?p=2659#comment-174 Również pozdrawiam i dziękuje za odpowiedź, której się z resztą nie spodziewałem. Wywodzę się z tego środowiska co Kamil i też sporo w życiu widziałem złego. Poprostu nie mieści mi się w głowie, że można kogoś zabić, tymbardziej swojego przyjaciela. U mnie konflikty rozwiązywało się raczej za pomocą pięści, ale nikt nikogo nie zabił nigdy. O poważnych urazach też nigdy nie slyszałem. Unikam osądzania ludzi jak ognia, ale zabójca jest zabójcą. Zabił przyjaciela i rodaka. Zabija się wroga, na wojnie. Wtedy jest to względnie moralnie dopuszczalne. Szanuję Pana pracę, Pana podejście do sprawy oraz to, że Pan mi odpisał. Mimo tego… Czy nie jest sprawiedliwe karać śmiercią za śmierć ?

]]>
Autor: Andrzej Cichocki https://cichockiandrzej.pl/historia-kamila-ii/#comment-173 Sun, 14 Feb 2016 12:39:20 +0000 https://blog.cichockiandrzej.pl/?p=2659#comment-173 Witaj , Nikt. Wiesz ta historia nie ma wzruszyć czytelnika. To jest historia o tym, że można się zmienić. Używasz mocnych słów, które z pewnością wyrażają emocje, które są w Tobie. Ale gdyby się zastanowić i przyłączyć się do tego co piszesz to by się okazało, że niczym się od Kamila nie różnimy. A gdyby iść dalej i spytać dlaczego on to zrobi?. Ja wiem dlaczego. Wiesz w świecie w którym on funkcjonował czyli narkotyki i gangsterka funkcjonował też jego przyjaciel. Doszło do konfliktu między nimi i ten przyjaciel powiedział do Kamila ,, pamiętaj że masz żonę i córkę” – Kamil opowiadając mi o tym powiedział ,,co miałem zrobić?” Wiesz ja jestem osobą wierzącą w Boga i wierzę, że Jezus Chrystus został ukrzyżowany za moje i Twoje grzechy, dlatego wolę takim ludziom pomagać, a nie ich oceniać. Ocenę pozostawiam Bogu. Wierzę, że dzięki temu, że chociażby jeden z nich po wyjściu będzie innym człowiekiem SPOWODUJE, ŻE MOJE I INNYCH DZIECI BĘDĄ BEZPIECZNIEJSZE. Pozdrawiam Cię ciepło AC

]]>