To dobre pytanie. Kiedy w 1997 kończyłem Prawo na „uniwerku gdańskim“, myślałem, że to mi da mocny start. Byłem przekonany, że moje życie zawodowe zmieni się bardzo mocno !
Moje wyobrażenie o rynku pracy było takie, że każdy pracodawca zechce mieć takiego gościa jak JA. Nic bardziej mylnego… Rzeczywistość mocno osadziła mnie w realnym świecie. Świecie, który oczekuje od młodego człowieka doświadczenia zawodowego. A jak miałem to doświadczenie zdobyć?! Przecież uczyłem się…
Zderzenie z rzeczywistością może być dotkliwe, dlatego warto przygotować się na to. Oczywiście studia pomagają. W moim przypadku też nie był to czas stracony. Dyplom pomagał mi w kolejnych szczeblach kariery. Był wręcz konieczny. Tak to już jest, że jako młody człowiek masz pewne wyobrażenia o swoim miejscu pracy… Ja też je miałem. Chciałem chodzić do pracy w garniturze , parkować samochód w podziemnym garażu i mieć poważne stanowisko. No i oczywiście godziwe zarobki! Udało mi się to osiągnąć, ale dziś wiem, że dyplom był tylko warunkiem koniecznym, lecz sam nic nie znaczy.
Sam dyplom nie zadziała!!!
Nie będzie Twoją przepustką do takiego życia o jakim marzysz! Z drugiej strony jeżeli go nie będziesz miał, będzie Ci trudno przekonać swojego potencjalnego pracodawcę, żeby dał Ci szansę. Pamiętaj! Nieważne jak dobry jesteś, jeżeli tylko Ty o tym wiesz. Świat musi Cię poznać a dyplom nie przemówi. To Twoje działania, Twoja determinacja i konsekwencja przemówią! Będziesz tyle wart ile Twoje sukcesy, ostatnie sukcesy. Nie te 10 lat wstecz. Dlatego warto się kształcić i równolegle budować swoją osobowość, w świecie rzeczywistej walki rynkowej. Warto pracować nad rozwojem osobistym, bo to dopiero daje pewność, że rzeczywistość będzie kreowana przez Ciebie, a nie Ty będziesz jej niewolnikiem.
Z pozdrowieniami,
Andrzej Cichocki